Warning: include_once(/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions.php) [function.include-once]: failed to open stream: No such file or directory in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once() [function.include]: Failed opening '/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions.php' for inclusion (include_path='.:/opt/alt/php53/usr/share/pear:/opt/alt/php53/usr/share/php') in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once(/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions-deprecated.php) [function.include-once]: failed to open stream: No such file or directory in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once() [function.include]: Failed opening '/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions-deprecated.php' for inclusion (include_path='.:/opt/alt/php53/usr/share/pear:/opt/alt/php53/usr/share/php') in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553
Wywiad z Bartkiem Morawcem – Wielki Błękit 4/2008 – Szkoła Freedivingu Freedive
Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'ot_load_google_fonts_css' not found or invalid function name in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'ot_load_dynamic_css' not found or invalid function name in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Wywiad z Bartkiem Morawcem – Wielki Błękit 4/2008

Po moim powrocie z kursu instruktorskiego prowadzonego przez Umberto Pelizzariego, magazyn Wielki Błękit zdecydował się przygotować specjalny numer poświęcony w dużej mierze freedivingowi właśnie. był to 4 numer z 2008 roku. W numerze tym przybliżone zostały sylwetki znanych freediverów, przedstawiony został sam freediving. Możecie znaleźć w nim także wywiad z Umberto Pelizzarrim mojego autorstwa (pełna treść wywiadu dostępna jest tu). Skromnym dopełnieniem numeru był wywiad ze mną jako swieżo upieczonym instruktorem freedivingu. Ponieważ jest to całkowita nowość na naszym polskim rynku szkoleń oraz pozoli to na przybliżenie mojej skromnej sylwetki pozolę sobie przytoczyć treść tego wywiadu na łamach mojej strony.

Wywiad z Bartkiem Morawcem, jednym z najlepszych polskich freediverow, obecnie również instruktorem Apnea Academy

Wróciłeś właśnie z kursu u Umberto Pellizarego. Warto było? Dużo nowych rzeczy się nauczyłeś?

Odpowiem tak : przed tym kursem wydawało mi się, ze już wiem właściwie wszystko czego będę się uczył – materiały i zakres kursu nie są tajne i są ogólnie dostępne, jednak po powrocie wydaje mi się że właściwie moja ścieżka związana z freedivingiem właśnie dopiero się zaczyna. Nie zdawałem sobie sprawy z bardzo wielu rzeczy. Samo podejście do tego czym jest freediving wg Umberto i wszystkich jedgo współpraconików było dla mnie wielkim odkryciem i zaskoczeniem. Czy dużo się nauczyłem ..? Właściwie wszystkiego od nowa ;-)

Jak zaczęła się Twoja przygoda z freedivingiem?

No cóż : dosyć długo się tak naprawdę zaczynała. Pojechałem kiedyś na wczasy do Chorwacji. Miałem jako takie pojęcie o używaniu ABC, wyrównywaniu ciśnienia. Zupełne podstawy. No i spodobało mi się podziwianie podwodnej fauny i flory w ten sposób – bez pośrednictwa telewizji i zdjęć. Po powrocie do Polski zapisałem się na kurs nurkowania ze sprzętem. Pierwszy, drugi, kolejne… Tak się złożyło, że instruktorzy z mojego centrum nurkowego zetknęli się wcześniej z nurkowaniem na bezdechu i mieli w tej dziedzinie swoje sukcesy. Opowiadali mi o tym a mnie coraz bardziej ciekawiło – jak zastąpić ciężką butlę własnymi płucami? Mogę powiedzieć, że to były moje początki Jestem im za to wdzięczny. Zresztą do tej pory współpracujemy.

Jak uczyłeś się nurkować na bezdechu?

Podobnie jak większość kolegów w naszym kraju. Ze względu na kompletny brak fachowej wiedzy i doświadczenia – eksperymentowałem. Jeździłem nad wodę i nurkowałem tak jak potrafiłem. Nie było wtedy nikogo kto powiedziałby mi czy robię to dobrze czy źle. Były artykuły Tomka Nitki – i to wszystko. Przłomowe było dla mnie pojechanie na moje pierwsze mistrzostwa Polski. Nikt mnie nie znał, nie wiedział nic na temat tego jak nurkuję. Zająłem wtedy 4-te miejsce. Byłem z niego bardzo dumny. Dało mi to możliwość spotkania z ludźmi, którzy mieli już jakieś doświadczenie, trochę wiedzy na temat asekuracji, treningów i bezpieczeństwa. Poznałem tam Krzysztofa Leszczyńskiego – nasz serdeczny przyjaciel nie mieszkający wtedy w Polsce, który miał wieloletnie doświadczenie związane z nurkowaniem na bezdechu i to z najlepszymi na świecie – to dzięki niemu zacząłem szukać czegoś więcej niż tylko wyników. Dzięki jego namowom grupa polskich freediverów pojechała do Wiesbaden na zawody o puchar Renu – dla mnie to było zetknięcie z innym światem. Już wtedy uzmysłowiłem sobie jak wielka przepaść dzieli nas Polaków jeśli chodzi o doświadczenie i wiedzę – od reszty świata – bo wyniki mieliśmy naprawdę na bardzo wysokim poziomie – prawie zawsze gdy startowała polska ekipa – czołowe miejsca były obsadzane przez kogoś z naszej drużyny.

Kiedy poczułeś, że to jest właśnie to co lubisz?

Kiedy zauważyłem, że daje mi to sporo satysfakcji i pomaga mi odprężyć się i odstresować. Poczułem się bezpieczniej w wodzie. Często praca zawodowa i codzienne życie dostarcza nam wiele stresu i napięcia. Freediving jest dla mnie swego rodzaju zaworem bezpieczeństwa. Tam czuję się spokojnie. Umysł odpoczywa, jestem zrelaksowany. Poza tym łatwiej jest mi zrozumieć swoje ograniczenia i limity, znaleźć drogę jak je pokonywać, przesuwać granice w bezpieczny i przyjemny sposób.

Kiedy zostałeś aktywnym zawodnikiem?

Ciężko powiedzieć. Nie czuję się typowym zawodnikiem. Biorę udział w zawodach bo to jedna z nielicznych okazji by spotkać kolegów, którzy zajmują się tym samym. Tworzymy jakby wielką rodzinę. Nierzadko znamy swoje problemy rodzinne, zawodowe. Niestety jesteśmy porozrzucani dosłownie po całej Polsce i niełatwo jest spotakć się ot tak po prostu. Udział w zawodach to możliwość spotkania z innymi oraz sprawdzenia siebie w bardzo bezpiecznych warunkach. Dlatego kiedy tylko mogę jadę na zawody.

Jak wygląda Twój trening? Czy dużo czasu na to poświęcasz?

Niestety nie tyle ile bym chciał. Ciężko pogodzić życie prywatne, zawodowe i treningi. Mój trening to głównie pływanie w monopłetwie we Wrocławskim klubie „Rekin”. Od jakiegos czasu próbuję eksperymentować z monopłetwą i techniką jej wykorzystania na potrzeby freedivingu, choć przyznam, że po kursie u Umberto doceniłem z powrotem pływanie w tradycyjnych płetwach. Mój trening ma wiele elementów treningu pływackiego, choć nie jest aż tak intensywny jak u zawodowych pływaków. Poza tym sporo się rozciągam i ćwiczę jogę. To przydaje mi się nie tylko w nurkowaniu. Generalnie polepsza się jakość życia.

Czy w Polsce freediving ma w ogóle przyszłość? W sensie większego rozwoju, nie tylko garstki zapaleńców? Nie ma tu szczególnych warunków do treningów, nie mamy ciepłego morza, nie mamy czystych i głębokich jezior. A freediving wymaga pewnie większego treningu niż nurkowanie ze sprzętem?

To prawda, że warunki w Polsce nas nie rozpieszczają. Słaby dostęp do basenów, ciekawych akwenów oraz wiedzy to główne trudności. Jednak dla chcącego nic trudnego. Takie same warunki panują dla nurków sprzętowych, a przecież tych w Polsce nie brakuje. Są naprawdę sporą grupą. Owszem freediving jest trochę bardziej wymagający, jednak to trochę zależy od samego nurka, jego podejścia do tematu. Dlatego uważam, że główne przeszkody to dostęp do wiedzy, szkoleń i odpowiedniego sprzętu. Wszystkich tych elementów jest u nas niewiele. Sprzęt? Generalnie da się go zamówić i ściągnąć i cena wcale nie jest szokująca, a coraz więcej centrów nurkowych pozostają więc szkolenia i wiedza. Tą lukę postanowiłem właśnie wypełnić.

Dlaczego freediving a nie nurkowanie ze sprzętem? Czy jednak nie ogranicza to możliwości obcowania z podwodnym światem do zaledwie kilku minut?

Wydaje mi się, że właśnie freediving daje nieograniczone możliwości obcowania ze światem podwodnym. To nurkując na bezdechu jesteśmy bliżej oceanu, morza. Słyszałem historie opowiadane przez moich kolegów nurkujących ze sprzętem, że podczas safari nurkowego spotykali delfiny, które niechętnie podpływały do nich, jednak bardzo chętnie bawiły się z osobami nurkującymi na bezdechu uprawiającymi tzw. Snoorkeling – to chyba najlepsza odpowiedź ;-) nurkując na wstrzymanym oddechu stajemy się częścią podwodnego świata a nie jesteśmy odbierani jako goście, intruzi.

Czy w Polsce można uczyć się freedivingu? Jeżeli ktoś chciałaby zacząć to gdzie ma pójść? Czy może trenować sam „w domu”?

Początkujących zachęcam do zapisania się na kurs. Właśnie po to pojechałem się szkolić by móc przekazywać ta wiedzę w sposób usystematyzowany innym. We Wrocławiu współpracuję z centrum nurkowym ATMOSFERA. Niezależnie zachęcam do skorzystania z wiedzy członków Stowarzyszenia Freediving Poland, którego oczywiście też jestem członkiem – tam zawsze można znaleźć wsparcie. Jesteśmy rozsiani po całym kraju więc może akurat w okolicy będzie można znaleźć kogoś bardziej doświadczonego i z nim poćwiczyć, poszerzyć wiedzę. Czy można trenować „w domu”? Można, ale do tego jest potrzebna pewna wiedza i doświadczenie czego nie należy robić, co można robić, czego się na pewno nie uda zrobić, i przede wszystkim jak to robić PRAWIDŁOWO. Nie polecam ćwiczenia na własną rękę skoro można przejść przez już otwarte drzwi. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę kwestie asekuracji i bezpieczeństwa. A „domowym sposobem” łatwo o tym zapomnieć.

Czy każdy może zostać freediverem, czy też konieczne są jakieś szczególne cechy, umiejętności?

Jeśli ktoś myśli o biciu kolejnych rekordów, współzawodnictwie i rywalizacji na najwyższym poziomie to oprócz rzetelnego treningu konieczne jest spotkanie wielu cech w jednym miejscu – predyspozycje, talent, trener, dieta. Jednak prawdziwy freediving to nie sport. To odczucia i emocje, które daje nam zanurzenie na jednym oddechu. Freediving to metoda jak się nauczyć by były one przyjemne – niezależnie czy nurkujesz na 60m walcząc o plakietkę czy na 3m oglądając rafę. Jeśli zdamy sobie z tego sprawę to mogę odpowiedzieć – tak każdy może zostać freediverem. Każdy komu sprawia przyjemność obcowanie z wodą, kto szuka odprężenia i relaksu.

Czy freediving jest niebezpieczny?

Nie jest. Powtórzę – freediving to nie niezdrowa rywalizacja. Freediving to kompleksowe przygotowanie do zanurzenia pod wodę. Freediving to metoda na zycie i nauczenie się jak czerpać przyjemność z bliskości tego innego świata, jak zrobić to bezpiecznie i unikac niebezpieczeństwa. Mówi się, ze gdy do mózgu jest niedotleniony przez 4 minuty doprowadza to do trwałych uszkodzeń. Nie wiem czemu jest to odnoszone do freedivingu, gdzie osiągane czasy przebywania pod wodą na wstrzymanym oddechu znacznie przekraczają te magiczne „cztery”. Mówić o niedotlenieniu mówimy o nagłym odcięciu dostaw tlenu do mózgu spowodowanych np. wypadkiem, we nurkowaniu bezdechowym uczymy się jak przygotować organizm na takie wyzwanie – jak nauczyć się gospodarować ekonomicznie zgromadzonym tlenem, by jego zapas był dostarczany do mózgu jeszcze długo po tym jak wstrzymamy oddech. To zupełnie co innego. Poza tym wystarczy spojrzeć na statystki wypadków przy uprawianiu poszczególnych sportów – freediving jest na bardzo szarym końcu… To chyba o czymś świadczy ?

Gdzie najchętniej nurkujesz?

W Polsce niestety mam dosyć daleko do jakichkolwiek akwenów (mieszkam we Wrocławiu), ale często jeżdżę do Niemiec – niedaleko granicy jest kilka bardzo ciekawych kamieniołomów. Miejsca ciekawe i dobre na trening. Jeśli fotografuję to w Chorwacji i Egipcie. Uwielbiam kultowe „Blue Hole” – zawsze jestem pod wrażeniem tego miejsca. A jeśli chodzi Polskę i walory krajobrazowo-nurkowe – niezaprzeczalnym numerem jeden jest dla mnie Hańcza! Uwielbiam to miejsce – zarówno okolicę jak i samo jezioro. Często odwiedzam także Łagów Lubuski – jest dużo bliżej i też panuje tam specyficzny klimat.

Czy nurkujesz też ze sprzętem?

Mimo tego że posiadam kilka stopni nurkowych – już nie. Nieraz zdarzało się, ze jechałem nad wodę z nabitymi butlami i przygotowanym sprzętem – jednak stojąc już na brzegu po chwili zadumy wybierałem freediving. Butle zostawały w bagażniku a ja nurkowałem na bezdechu oddając się przyjemności obcowania z podwodnym światem.

Co robisz prywatnie? I jak to się ma to freedivingu?

Pracuję jako informatyk w banku. Jak to się ma do freedivingu…? Dobre pytanie. Sam sobie je czasami zadaję J Od jakieś czasu współpracuję z ATMOSFERĄ i to tak jakby moje drugie zajęcie – to akurat ma ścisły związek z freedivingiem. Tam spotykam ludzi, którzy przychodzą na basenowe zajęcia, razem pływamy i przekazuję im moją wiedzę – staram się zarazić ich tym bakcylem – pokazać, że to może być naprawdę przyjemne i relaksujące. Poza tym zaczynamy serię kursów. Czasami grywam na gitarze basowej – ale tylko jako odprężenie i rozluźnienie.