Warning: include_once(/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions.php) [function.include-once]: failed to open stream: No such file or directory in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once() [function.include]: Failed opening '/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions.php' for inclusion (include_path='.:/opt/alt/php53/usr/share/pear:/opt/alt/php53/usr/share/php') in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once(/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions-deprecated.php) [function.include-once]: failed to open stream: No such file or directory in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once() [function.include]: Failed opening '/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions-deprecated.php' for inclusion (include_path='.:/opt/alt/php53/usr/share/pear:/opt/alt/php53/usr/share/php') in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553
Horkowe wariacje na temat … – Szkoła Freedivingu Freedive
Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'ot_load_google_fonts_css' not found or invalid function name in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'ot_load_dynamic_css' not found or invalid function name in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Horkowe wariacje na temat …

Jak przed każdym wyjazdem treningowym zacząłem od elementu niezbędnego: zebrania ekipy. Zainteresowanie wykazało kilka osób – co mnie osobiście bardzo ucieszyło ponieważ nie ma to jak trening w większej grupie. Zawsze raźniej i bezpieczniej. A ponieważ w mojej głowie miałem już poukładany plan treningu – nie mogłem się doczekać niedzieli ;-) W planie kamieniołom Sproitz …

W przeddzień wyjazdy okazało się, że wakacyjne plany i różne obowiązki skutecznie wyeliminowały większość chętnych. Na placu boju pozostaliśmy ja, Hania i Darek no i oczywiście Riko – który powoli staje się psem nurkowym ;-) Postanowiłem nieco zmienić plany i ze względu na bezpieczeństwo moje i pozostałych pojechaliśmy jednak na Horkę.

Horka przywitała nas dosyć sporym tłumem, którego nie mieliśmy okazji doświadczać podczas tegorocznych wizyt. Nie zraziło nas to zupełnie – jedynie pies był nieco zdezorientowany i skołowany przy okazji wywołując niemałą sensację uciekając skutecznie przed zdecydowanie większym psiakiem pomiędzy samochodami, przyczepami kempingowymi i namiotami licznie porozbijanymi wokół bazy. Nieudolność dużego psiaka zupełnie gubiącego się w tej plątaninie wywoływała salwy śmiechu licznych gapiów. Mała liczność naszej grupki zmusiła nas do przeplanowania sesji nurkowych tak, by ktoś mógł opiekować się pieskiem. W tym momencie muszę podziękować Hani i Darkowi za to, że wsparli mnie w opiece i zgodzili się popilnować pieska. W zamian za to każdy z nich miał praktycznie indywidualną sesję treningową. W momencie, kiedy jedno z nich było w wodzie – drugie opiekowało się pieskiem. Jak się można domyśleć – ja byłem cały ten czas w wodzie. Dlatego postanowiłem główną część mojego treningu przeprowadzić podczas pierwszej części sesji nurkowej. Dzięki temu miałem jeszcze spory zapas sił na wykonanie najtrudniejszych elementów.

Pierwszy w wodzie wylądował ze mną Darek – ćwiczyło się nam naprawdę spokojnie i bez żadnych niemiłych niespodzianek. Mile zaskoczyłem się, kiedy udało mi się położyć na dnie Horki, nurkując FRC. Darek tez podszedł spokojnie do swoich nurkowań i mimo, że nie udało mu się poprawić swojego PB to wszystkie nurkowania były zakończone spokojnie i bez stresu. To bardzo ważne! Po Darku do wody weszła Hania. Hania była pełna obaw ponieważ ostatnio okazało się, że ma pewne problemy z wyrównywaniem ciśnienia, ale ja byłem dobrej myśli – wypróbowywaliśmy pewien nowy sposób – może pomoże …?

Już przy pierwszym zanurzeniu wiedziałem, że Hania ma w tym dniu dużą szansę na przełamanie swojej dotychczasowej bariery. Nie myliłem się ;-) Po sesji nurkowej Hania wychodziła z wody z poprawionym PB! Gratulacje! Nie przeszkadzała jej nawet silna ulewa, która zastała nas w wodzie zmieniając równą taflę wody w bulgotającą kipiel. Gdy wychodziliśmy z wody okazało się, że zaludniony jeszcze niedawno teren bazy prawie całkowicie opustoszał – pozostaliśmy jedynie my i dwa czeskie kampery.

Nasz tradycyjny już grill w pewnym momencie został siarczyście zlany kolejną falą deszczu, jednak mimo to udało się zjeść porządny kawałek mięsa. Hania znowu nas zaskoczyła i zaserwowała kukurydzę z grillowaną na liściach, którą zajadaliśmy z pietruszkowym masłem. Późnym popołudniem chmury odpuściły i już do końca dnia świeciło pięknie słońce pozwalając nieco przeschnąć naszemu sprzętowi. Jak zwykle żal było opuszczać to przyjazne freediverom miejsce.

Poniżej kilka zdjęć z naszego wyjazdu – cześć z nich autorstwa Hani a cześć moja. Dla mnie miłym zaskoczeniem był także pozytywny test szczelności nowej obudowy do GoPro. Dotychczasowa niestety nie spełniała moich oczekiwań – teraz wiem, że mam w końcu sprzęt, na którym mogę polegać. Udało się nawet nakręcic parę filmików – pewnie niedługo będziecie mogli je zobaczyć ;-)

[nggallery id=48]