Warning: include_once(/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions.php) [function.include-once]: failed to open stream: No such file or directory in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once() [function.include]: Failed opening '/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions.php' for inclusion (include_path='.:/opt/alt/php53/usr/share/pear:/opt/alt/php53/usr/share/php') in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once(/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions-deprecated.php) [function.include-once]: failed to open stream: No such file or directory in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553

Warning: include_once() [function.include]: Failed opening '/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/themes/thedawn/home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/includes/ot-functions-deprecated.php' for inclusion (include_path='.:/opt/alt/php53/usr/share/pear:/opt/alt/php53/usr/share/php') in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-content/plugins/option-tree/ot-loader.php on line 553
Horka po raz kolejny i kolejne PB ;-) – Szkoła Freedivingu Freedive
Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'ot_load_google_fonts_css' not found or invalid function name in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Warning: call_user_func_array() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'ot_load_dynamic_css' not found or invalid function name in /home/maczek/mruwa/freedive.pl/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Horka po raz kolejny i kolejne PB ;-)

No i po raz kolejny wylądowaliśmy na Horce. Pogoda na nurka wręcz idelna. Bez upałów, ale mimo wszystko ciepło i bez deszczu. Wiaterek wiał lekko – jedynie pomagając sprzętowi przeschnąć. Dzień upłynął pod znakiem typowego treningu. A ponieważ akwen znamy dobrze i coraz lepiej – zaczęliśmy urozmaicać treningi same w sobie ;-)

Dzień nie rozpoczął się zbyt dobrze. Już po starcie z Wrocławia dostaliśmy informację od Darka, że niestety ma problem z samochodem i nie bardzo będzie mógł do nas dołączyć. Starał się jeszcze coś zrobić, ale niestety nie udało mu się dojechać do nas. Duża szkoda tym bardziej, że warunki do nurkowania były przednie.

Zaraz po przyjeździe spotkaliśmy naszych nurkujących przyjaciół z Legnicy – Daniela i Gosię. Więc optymizm zaczął w nas wstępować ;-) Kuba, Tomek i Maczek na szybko odmierzyli na swojej boi odpowiednią długość i … wszyscy ruszyliśmy do wody. Nurkowaliśmy przy dwóch różnych bojach. Nasze grupy miały zupełnie inne podejście do treningu, jednak każdemu z nas nurkowania przynosiły równie dużo satysfakcji. Nie wiem dokładnie co działo się przy drugiej boi, ale przy naszej było gorąco! Ja utrwalałem swoje umiejętności nurkowania FRC oraz rozpocząłem treningi nurkowania w stałym balaście bez płetw. Marcin – spokojnie i systematycznie przygotowuje się do pobicia swojego PB w stałym balaście, a Hania zaskoczyła nas najbardziej. Do tej pory miała częste problemy z zatokami i uszami a dzisiaj jak ręką odjął! Hania już podczas drugiego nurkowania ustanowiła swoją nową życiówkę (19,1m!!!) ! I to bez żadnego wysiłku i problemów z equalizacją! To jeszcze nic – dwa nurkowania później udaje się jej zanurzyć na głebokość 23m! Czyli życiówka poprawiona podczas jednej sesji nurkowej aż dwa razy! Wielkie gratulacje za wytrwałość no i wynik! Od razu widać, że kobiety nie boją się wyzwań.

Po nurkowaniu wzięliśmy się za rozpalanie grilla – głównym grill masterem był Maczek. No i każdy grillował różne różności. Ze względu na ograniczoną powierzchnię nasz grill w pewnym momencie przypominał ujęcie z teledysku Petera Gabriela – co jakiś czas zmieniał się na nim skład, ustawienie i stopień zwęglenia potraw. Hania kolejny raz nas zaskoczyła serwując żeberka wcześniej przygotowane w specjalny sposób oraz sałatkę, na którą moja skromna osoba się nie załapała ponieważ krąg podających okazał się zbyt liczny. Oczywiście wszyscy obowiązkowo do potraw zamówili Koalę – magiczny napój, z magicznego automatu – serwowany w ten sposób jedynie w bazie nurkowej na Horce :D

Pogoda nie zawiodła nas do końca, więc powrót mijał w dobrej atmosferze i w dobrych warunkach pogodowych. W tym sezonie na pewno jeszcze się tam pojawimy – choćby na kursie na koniec września ;-) Do zobaczenia!

 

[nggallery id=50]